"Ile to będzie kosztowało?" – szefowa Google Polska o suwerenności technologicznej
Magdalena Dziewguć, szefowa Google Cloud Poland, odniosła się do gorącej debaty na temat tzw. "cyfrowego kolonializmu" oraz suwerenności technologicznej Polski. W rozmowie podkreśliła, że to ważne koncepcje, jednak kluczowym pytaniem pozostaje, czy inwestowanie w rozwój własnych technologii jest obecnie najlepszym rozwiązaniem.
Cyfrowy kolonializm i niezależność technologiczna
W ostatnich latach coraz częściej mówi się o konieczności uniezależnienia Europy od technologicznych gigantów z USA oraz Chin. Pojęcie "cyfrowego kolonializmu" odnosi się do dominacji globalnych korporacji nad infrastrukturą cyfrową poszczególnych państw. W Polsce nie brakuje głosów opowiadających się za budową rodzimych rozwiązań technologicznych, szczególnie w sektorze chmurowym i AI.
Czy Polska powinna inwestować we własne technologie?
Według Magdaleny Dziewguć, idea technologicznej niezależności jest atrakcyjna, ale wymaga chłodnej kalkulacji. Przywołała przykłady krajów, które próbowały budować swoje odpowiedniki globalnych rozwiązań – często jednak koszty takich inicjatyw przekraczają możliwości budżetowe.
– Mnie elektryzują hasła "cyfrowy kolonializm" i "suwerenność technologiczna". To są hasła o tym, że moglibyśmy mieć własne samochody elektryczne albo samoloty bojowe. Teoretycznie to wszystko jest możliwe. Tylko czy to najlepsza teraz inwestycja? – podkreśliła.
Inwestycje w technologie a realne potrzeby
Ekspertka wskazała, że choć rozwój własnych technologii jest istotny, warto skupić się na efektywnym wykorzystaniu istniejących rozwiązań. W jej opinii partnerstwa z globalnymi firmami mogą przynieść większe korzyści w krótkim czasie niż próba samodzielnego konkurowania z gigantami takimi jak Google czy Microsoft.
Polska już teraz stawia na rozwój infrastruktury cyfrowej i sztucznej inteligencji, jednak kluczowe jest znalezienie balansu między niezależnością a pragmatyzmem biznesowym.
Koszty i potencjalne ryzyko
Budowa w pełni niezależnych technologii oznacza ogromne nakłady finansowe oraz czasowe. W praktyce wymagałoby to stworzenia od podstaw własnych rozwiązań chmurowych, systemów operacyjnych czy nawet sprzętu. Wiąże się to nie tylko z kosztami, ale i koniecznością pozyskania odpowiednich talentów oraz infrastruktury.
Zdaniem Magdaleny Dziewguć, kluczową kwestią w tej debacie jest pytanie: „Ile to będzie kosztowało?”. Koszt niezależności technologicznej może przewyższyć potencjalne korzyści, dlatego ważne jest podejście oparte na analizie biznesowej, a nie wyłącznie emocjach.
Co dalej z technologiczną suwerennością Polski?
Dyskusja o cyfrowej niezależności z pewnością będzie kontynuowana w najbliższych latach. Kluczowe będą decyzje rządu, sektora prywatnego oraz samych użytkowników. Czy Polska postawi na całkowitą suwerenność, czy wybierze model współpracy z międzynarodowymi gigantami – to pytanie, na które jeszcze nie ma jednoznacznej odpowiedzi.





